piątek, 8 października 2010

Starych ni ma, chata wolna, łoj byndzie bal :P

Brian: Ale też bal. Nie ma jeszcze 20ej, a ty już w pidżamie siedzisz.
Max: To przypomnij sobie, co robiłem przez ostatnią godzinę.
B: Zjadłeś kolację, wziąłeś długą kąpiel, a teraz pijesz tanie wino z Tesco. No i przymierzasz się do Epoki Lodowcowej 2.
M: Tylko trochę dolina, że mam popołudniówki.
B: Nic nie poradzisz :P Gdzie oni w ogóle pojechali?
M: Do dziadków na wieś, bo Chrzestny z żoną jechali na wesele do Stolicy.
B: No i krzyż na drogę. Polej wina.
M: Sam se polej. W lodówce jest.

A tak poza tym, to dziękuję Yomos'ie za fotki!!!

1 komentarz:

  1. yomosa się poleca:)) może w ramach rewanżu troche wina polejesz:PP

    zdrowie!!

    OdpowiedzUsuń